Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura angielska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura angielska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 września 2019

Cytrynowy stolik, Julian Barnes


Opowiadania nie są popularną lekturą. Wymagają od czytelnika większego wysiłku niż powieść, nawet opasła. Każda zmiana miejsca, bohaterów, tematu, nastroju wymaga przyswojenia i przemyślenia, a po zamknięciu tomu trzeba jeszcze znaleźć dla nich wspólny klucz. Z "Cytrynowym stolikiem" Barnesa jest łatwiej, zwłaszcza tym , którzy znają "Poczucie kresu" czy "Nie ma się czego bać". Wprawdzie czym dokładnie jest tytułowy cytrynowy stolik dowiemy się dopiero z ostatniego opowiadania, ale tematyka jest wyraźnie zarysowana już od pierwszego opowiadania w zbiorze.



Każde z jedenastu opowiadań to perełka. Barnes pisze wspaniale, jest klarowny w przekazie, a przy tym bywa ironiczny, nieco sentymentalny, uszczypliwy i nieustannie obserwuje, podważając "naszą małą stabilizację".  Cóż bowiem w życiu pewnego? Otóż tylko śmierć, zdaje się mówić Barnes, bo cała reszta jest zmienna, a w życiu poza śmiercią nie ma niczego pewnego. Barnes zmienia dekoracje, aktorów i przypisane im role i problemy, ale opowiada za każdym razem o tym samym, choć za każdym razem inaczej. Eros i Tanatos toczą tu nieustanną walkę o dominację, natomiast ludzie walczą z przemijaniem, nie zawsze godząc się ze swoją starością. Reagują złością, smutkiem, rezygnacją, a nawet snują plany na przyszłość, niekoniecznie możliwe do zrealizowania. Ludzie starzeją się różnie i różnie żegnają się ze światem. 

Barnes z przenikliwością przygląda się ludziom i upływowi czasu. Różnorodne historie, nie zawsze osadzone we współczesności układają się w studium ludzkiego życia: miłości, zdrady, oszustwa, spełnienia i rozczarowania. "Cytrynowy stolik" jest elegancki i precyzyjnie skomponowany (jak przystało na pisarza tej klasy) i niepokojący. To lubię.


Autor: Julian Barnes
Tytuł: Cytrynowy stolik
Tłumaczenie: Joanna Puchalska
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: listopad 2018

środa, 4 lipca 2018

Jedyna historia, Julian Barnes


"Jedyna historia" to opowieść o miłości bardzo młodego mężczyzny i dojrzałej kobiety, historia bolesna mimo chwil szczęścia. Przypadkowe spotkanie w klubie tenisowym jest dla tej dwójki jak przeznaczenie i fatum. Historia jakich wiele, niczym nie zaskakuje, jest od początku do końca przewidywalna. 


Narratorem jest dorosły Paul, który nie tylko wspomina, ale i analizuje deformacje, których w jego pamięci dokonał czas. Narracja jest podzielona na trzy części. Pierwsza to opowieść o początkach miłości, druga opowiada o schyłku uczucia, a trzecia o życiu narratora po rozpadzie związku. Narracja każdej z części jest inna, kolejno 1-o, 2-o i 3-o osobowa, narrator jest coraz dalej od siebie i coraz dalej od opowiadanej historii. Zmienia się też nastrój i podejście do tematu. Jednak całość opowieści jest podporządkowana tezie, że to pierwsza miłość "układa nam życie".
"Jedyna historia" to konwencjonalna i przewidywalna opowieść o konwencjonalności miłości właśnie. Barnes wplata w rozważania narratora niewiarygodne wręcz truizmy, powtarza powszechnie uznawane "prawdy", tworzy wręcz kondensat banałów, by raz traktować je poważnie, a chwilę później im zaprzeczyć. Nie można więc zapomnieć, że sam autor twierdzi, że "powieść to kłamstwo, które mówi prawdę". Na tym poziomie wszystko łącznie z tytułem jest rozprawą z przekłamaniami pamięci i potoczną wiarą w mity dotyczące miłości. Powtarzane bezustannie truizmy i językowe kalki pokazują jak z miłości robi się grę, opowieść , posługując się cytatem w imię autokreacji. Warto prześledzić te "złote myśli" przytaczane, przeinaczane, analizowane i dekonspirowane w powieści, bo tę powieść Barnesa w zasadzie czyta się dla nich, a nie dla samej historii.

Autor: Julian Barnes
Tytuł: Jedyna historia
Tłumaczenie: Dominika Lewandowska-Rodak
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2018

czwartek, 26 kwietnia 2018

Artur & George, Julian Barnes


"Artur & George" Juliana Barnesa to mistrzowsko skomponowana, wielowątkowa powieść, która sprawnie splata dwie biografie: Artura Conan Doyle'a i George'a Edajli. Obie postaci są autentyczne, a sławny pisarz także w rzeczywistości zaangażował się w sprawę obrony niesłusznie oskarżonego młodego prawnika. Jednak śledztwo i sprawa George'a Edjali, która była głośna w Anglii głównie za sprawą działań autora "Studium w szkarłacie", to ledwie ułamek powieści - centralny i przyciągający uwagę, ale ciągle tylko ułamek.



Utrzymana w konwencji realizmu powieść to dwie zbeletryzowane biografie osób, które spotykają niemal tylko na chwilę. Jednak 3.osobowa narracja ukazuje na przemian, co do tego spotkania prowadzi, akcentując przy tym wszystkie różnice pomiędzy bohaterami. Artur i George reprezentują dwa typy angielskiego gentelmana: chłodny, opanowany George jest przeciwieństwem emocjonalnego idealisty i sportsmana Artura. Żaden przy tym nie jest rodowitym Anglikiem. Doyle ma irlandzko-szkockie korzenie, Edjali jest natomiast synem Szkotki i Parsa. Obaj jednak, co ciekawe, czują się Anglikami, zatem tożsamość narodowa i kulturowa niekoniecznie zależy od pochodzenia. Oba portrety są doskonale nakreślone, podobnie jak czas i okoliczności kształtowania ich osobowości.

Drugim, obok poczucia tożsamości, niezwykle ważnym tematem jest rasizm, który doprowadził do prześladowania rodziny Edjali. U Barnesa nie zobaczymy rażących przejawów rasizmu. W powieści to pozornie nieokreślone przyczyny oskarżeń, uwagi, że "Anglik nie byłby zdolny do takich czynów", które pojawiają się okazjonalnie  i mało wybredne żarty "przyjaciół" bohatera. A jednak te formy rasizmu są najgroźniejsze, nie sposób bowiem walczyć wprost z czymś, czego pozornie nie ma. Ciemniejsza karnacja to już odmienność, a każda odmienność może wyzwolić rasizm. Przejawy różnią się zależnie od miejsca, czasu i tła historycznego. To ostatnie odmalował zresztą pisarz rewelacyjnie, w szeregu drobnych, wydawałoby się przypadkowych, informacji, wtrąceń, zwyczajów bohaterów. Świetnie oddane są także emocje bohaterów i nastrój.

Doyle Barnesa zachowuje się jak wykreowany przez niego Holmes i takimi samymi metodami prowadzi śledztwo. Ale to nie jedyne drogi poznania. Równie istotne są drogi poznania zmysłowego. Artur to doskonały obserwator (w przeciwieństwie do George'a, który jest ślepy jak kret i wielu rzeczy nie widzi), ale i to mu nie wystarcza. Wzrok nie ogarnia wszystkiego, podobnie jak umysł, stąd też jego fascynacja spirytyzmem. To kolejna z dróg poznania, ceniona, gdy zawodzi rozum, empiryzm, realizm. Metody poznania są więc rożne, rozmyte, czasem niejednoznaczne.

Sprawa George'a Edjali to dla pisarza pretekst do poruszenia tematów tożsamości kulturowej, miłości, prawdy i sprawiedliwości. A sama powieść Barnesa jest właśnie głosem sprawiedliwości, bo bohater wydarzeń nigdy nie został oficjalnie za doznane krzywdy przeproszony, choć jego sprawa była równie głośna jak sprawa Dreyfusa i mimo, że to jego przypadek przyczynił się do powstania sądów apelacyjnych.

Autor: Julian Barnes
Tytuł: Artur & George
Tłumaczenie: Joanna Puchalska
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2010

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Zgiełk czasu, Julian Barnes

 

"Zgiełkowi czasu można przeciwstawić tylko muzykę."

            Bohaterem najnowszej książki Juliana Barnesa jest Dymitr Szostakowicz, ale biografia kompozytora jest pisana "od środka" . Od środka, bo od 1936 roku, kiedy kompozytor miał 30 lat i od środka, bo pod pozorem 3.osobowej narracji mówi sam Szostakowicz. Monologi wewnętrzne kompozytora są rozważaniami o losie artysty, który z konieczności jest uwikłany w kontakty z władzą. To analiza zależności jednostki od czasu, miejsca, ludzi, polityki. Analiza życia w świecie, gdzie ludzkie życie to ledwie fragment ogromnej dziejowej układanki. Pojedynczy element puzzli - jeśli jest z "innego obrazka" trzeba go usunąć lub przyciąć, wtłoczyć w wybrane miejsce i zmusić, żeby pasował. 



            Biografia Szostakowicza to opis walki pomiędzy pragnieniem tworzenia, a koniecznością podporządkowania się władzy i dla dobra rodziny, i po to, żeby przeżyć. Ale to życie to ciągły lęk, bo recenzje totalitarnej władzy, Stalina, a później Chruszczowa, to nie tylko recenzje dzieł, to w rzeczywistości decyzje o życiu artysty. "Teraz nie tylko recenzowano jego muzykę, ale opiniowano jego istnienie" - jak podsumowuje narrator.

            "Zgiełk czasu" to studium terroru, opowieść o upodleniu przez władzę. Barnes w jednym z wywiadów określił "Zgiełk czasu" jako "powieść faktu", ale to też rozważania, próba określenia przyczyn tych faktów i próba odpowiedzi na pytanie jak pogodzić sumienie z potrzebą pozostania przy życiu.

            Akcja powieści rozpoczyna się w 1936 roku przed windą, nocą, kiedy Szostakowicz czeka na aresztowanie, zresztą jak wielu innych. Boi się i czeka jak bohater, mimo że później nazywa siebie tchórzem, a "tchórzostwo karierą na całe życie". Kolejne epizody obejmują rok 1948, a później  1960. Rwana, fragmentaryczna narracja imituje tok myślenie artysty, ale język jest piękny, elegancki. Barnes starannie rozplanował kolejne akapity i wyraźnie je puentuje. "Zgiełk czasu" to świetna proza, fabularnie i kompozycyjnie dopracowana w najdrobniejszych szczegółach.

Autor: Julian Barnes
Tytuł: Zgiełk czasu
Tłumaczenie: Dominika Lewandowska-Rodak
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2017

"Życie przed sobą" Romain Gary

  Za "Życie przed sobą" Romain Gary otrzymał nagrodę Goncourtów. Po raz drugi otrzymał nagrodę, którą można otrzymać tylko raz ...