Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura szwedzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura szwedzka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lipca 2019

O zmierzchu, Therese Bohman


"O zmierzchu" Therese Bohman łączy elementy powieści feministycznej i powieści akademickiej. Jednak feminizm, który idealnie pasuje do akademickiego środowiska, już niekoniecznie uszczęśliwi główną bohaterkę. 


Karolina, historyk sztuki i główna bohaterka "O zmierzchu" jest zaprzeczeniem zadowolonej z życia singielki, typowej dla literatury feministycznej. Wprawdzie ma doskonałe wykształcenie, profesorski tytuł i spore ambicje, ale jej życie uczuciowe to wielka katastrofa, z czego sama bohaterka doskonale zdaje sobie sprawę. Smutki topi w alkoholu i żyje, wbrew oczywistym faktom, w przekonaniu, że potrafi grać mężczyznami. Pustkę życia i rozgoryczenie starannie maskuje, na chwile słabości pozwala sobie jedynie we własnych czterech ścianach. Stereotypowa singielka? Bliżej jej chyba do postaci demaskującej stereotypy, którymi już obrósł feminizm.

Równocześnie feminizm jest w akademickim świecie prostą drogą do kariery. Jak każda moda ułatwia awans, co staje się pokusą, by pójść na skróty. Tę drogę wybiera doktorant Karoliny, narażając tym samym pozycję swojej promotorki i jej renomę w akademickim świecie. I choć Karolina nie należy do najsympatyczniejszych osób, jest tak prawdziwa, że niemal odruchowo zaczynamy jej kibicować, kiedy może polec z kretesem w starciu z męskim karierowiczostwem i wygodnictwem.

W powieści Bohman feminizm nie jest receptą na życie, ale to męski świat, szczególnie ten akademicki przedstawiony jest z brutalną szczerością. To snobizm, który udaje wyrafinowanie, karierowiczostwo, pozorowany feminizm i fałszywy liberalizm, maskujące rzeczywisty konserwatyzm i skostnienie. Jest nawet obchodzenie systemu podatkowego. Całą ta "plejada gwiazd" i wszechobecne konwenanse prowadzą do poczucia wyobcowania Karoliny i jej fascynacji manieryzmem, który, podobnie jak tytuł powieści, symbolizuje schyłek. 


Autor: Therese Bohman
Tytuł: O zmierzchu
Tłumaczenie: Justyna Czechowska
Wydawnictwo: Pauza
Rok wydania: Warszawa 2019

sobota, 2 stycznia 2016

Bez opamiętania, Lena Andersson


"Bez opamiętania" Leny Andersson jest gorzka, bo prawdziwa. Nie czyta się jej łatwo, jest dusząca i gęsta. Rani zwięzły, mocny i trafny język powieści, jej ironia i uszczypliwa gorycz. Odwieczny temat nieszczęśliwej miłości otrzymał nową oprawę, tak dobrą, że męczy czytanie o cierpieniu, tak jak męczy samo cierpienie. Czytelnik zostaje tu zmuszony do współodczuwania, co jest dowodem wyjątkowej klasy pisarza. 


Powieść Andersson to zapis obsesji miłosnej i wnikliwe studium samooszukiwania się głównej bohaterki - Ester Nilsson. Fabuła szwedzkiej powieści jest niezwykle prosta: młoda, 30 letnia intelektualistka zakochuje się w artyście - Hugonie Rusku. Zakochuje się tak, jak nastolatka zakochuje się w uwielbianym idolu, aktorze czy gwieździe rocka. Paradoksalnie Ester zakochuje się odkrywając wtórność i intelektualną miałkość podziwianego artysty, powtarzalność stosowanych przez niego form i tematów, tak jakby miłość koniecznie musiała unicestwić cały rozsądek. Racjonalizm nie staje się lekiem, pomaga jedynie dokładnie analizować etapy obłędu i zapisywać "kolejne fazy destrukcji" i przemianę miłości odrzuconej w obsesję.
Powieść jest brutalnie szczerym i obnażającym prawdę zapisem powracających obsesyjnie myśli, drobiazgową analizą stanów i emocji, zapisem cierpienia osoby zakochanej, która nie umie się uwolnić, bo stale karmi się złudną nadzieją. W pewnym sensie powieść jest też książką o autodestrukcji, zapisaną jako niekończący się monolog w głowie głównej bohaterki, precyzyjnie oddający mieszankę uczuć, wręcz chaos emocjonalny  i pozwalający odczuć natręctwo myśli, błędne odczytywanie spojrzeń, gestów, stające się pożywką dla złudzeń. Nadzieja jest tu jak uzależniający i niszczący narkotyk, jak (wedle słów samej narratorki) pasożyt , który karmi się życiem i niszczy swojego żywiciela.
Zderzenie pary głównych bohaterów to zderzenie przeciwieństw. Ona - to intelektualistka i specjalistka od nazywania otaczających ją zjawi, dumna z precyzji wypowiedzi i opanowania, trwająca w beznamiętnym związku który, nie odrywa jej od intelektualnych rozważań. On - to artysta-egocentryk, skupiony jedynie na sobie, ludzi traktujący instrumentalnie, bez skrupułów korzystający z przywilejów i uroków artystycznego światka, łamiący zasady moralne don juan, angażujący się w równoległe związki, kreujący przy tym siebie na krystaliczną postać i   artystę społecznie zaangażowanego. Wcześniejszy pusty związek Ester jest kluczem pozwalającym zrozumieć powstanie obsesji. Zakochana Ester traci swój "dar słowa", odczuwa "okropny dystans między myślą a słowem, wolą i sposobem jej wyrażania, rzeczywistością i nierzeczywistością". A jednak to co oddaje w książce jest przejrzyste i przejmujące.
Olśniewająca jest stylistyczna spójność  tej powieści i precyzyjne dopasowanie języka do bohaterów, którzy go używają.

Autor: Lena Andersson
Tytuł: Bez opamiętania
Tłumaczenie: Anna Marciniakówna
Wydawnictwo: Pi
Data wydania: 2014

wtorek, 15 września 2015

Ja nie jestem Miriam, Majgull Axelsson


Cygan wieczny tułacz

"Ja nie jestem Miriam" Majgul Axelsson porusza trudny temat prześladowania Romów w czasach III Rzeszy w Niemczech i później, po wojnie w Szwecji. W tej Szwecji, która w powszechnej opinii jest rajem na ziemi  i krajem tolerancji obowiązywał do 1954 r. zakaz przyjmowania Cyganów, a ci, którzy już w niej byli do 1960 r. mieli zakaz osiedlania się i w jednym miejscu mogli przebywać zaledwie 3 tygodnie. Szwecja skazała więc swoich Romów na tułaczkę, bezrobocie, brak edukacji i w konsekwencji nędzę.
Bezpośrednim impulsem do powstania powieści były wydarzenia z 1994 r. kiedy to w hotelu romskiej działaczce odmówiono podania śniadania, mimo że była gościem hotelu, a innym były wcześniejsze zamieszki w Jönköping skierowane przeciw tattare czyli Romom a wywołane przez lokalne gangi kryminalistów i ludzi z problemami alkoholowymi.  Z tą hańbą rozlicza Szwedów Axelsson, ale nie prawi im kazań, nie moralizuje, bo jak sama przyznała w jednym z wywiadów nie chce pisać łatwych książek (bo nudziłaby się przy ich pisaniu), a prawienie morałów jest proste (i nudne).


Kluczowe pytanie

Bohaterka, która pojawia się juz w tytule jest postacią fikcyjną, ale została rzetelnie wykreowana i mocno osadzona w realiach, a te autorka poznała rozmawiając z ocalałymi z holocaustu, odwiedzając Oświęcim i czytając ogromną ilość książek o KL Auschwitz, zagładzie Żydów i Cyganów. Miriam, którą poznajemy elegancka kobieta, która w dniu urodzin otrzymuje bransoletkę cygańskiej roboty. Pod wpływem impulsu, widząc wygrawerowany napis "dla Miriam" wygłasza zdanie, które stało się tytułem książki: "Ja nie jestem Miriam." Czytelnik poznaje więc zakończenie niemal na początku, wie, że bohaterka przeżyła, że właśnie obchodzi 85 urodziny. Ta inwersja pozwala w ogóle czytelnikowi przetrwać, bo bez niej nie sposób w ogóle czytać o tak dramatycznych wydarzeniach, ale pozwala też rozbić fabułę na dwa plany czasowe: przeszłość i teraźniejszość, chociaż sama bohaterka swoje życie dzieli inaczej: na życie kiedy była Miriam i wcześniejsze życie Maliki. Miriam to w rzeczywistości młoda Żydówka, która nie przeżyła drogi do Ravensbruck, a Malika zakłada jej sukienkę z żółtą gwiazdą Dawida, bo jej sukienkę w transporcie podarto na strzępy. I tak cygańskie dziecko zaczęło udawać dziecko żydowskie, awansując przy tym społecznie, bo Cyganie byli najgorzej traktowaną grupą więźniów w Auschwitz i Ravensbruck, a  później najgorzej traktowaną nacją w powojennej Europie. Malika szybko uczy się, że bezpieczniej jest być Miriam i całe życie ukrywa swoje prawdziwe pochodzenie. Szybko też uczy się nowej tożsamości, wie, że ujawnienie prawdy byłoby groźne.
O ciężarze powieści zdecydowało pytanie: "Co stałoby się gdyby ludzie wiedzieli, że Miriam to nie Żydówka, a Romka Malika?" I to pytanie, to oczekiwanie stale przykuwa uwagę czytelnika i jest kwintesencją historii niesprawiedliwości.  

O Auschwitz się nie rozmawia

"Ja nie jestem Miriam" ukazuje zachowania bohaterów, ich reakcje w konkretnych sytuacjach, jest zbiorem scen, często scen powtarzalnych, powtarzalnych reakcji, powracających obrazów. Jak to w życiu. Pewne sytuacje pojawiają się w naszym życiu wielokrotnie, ale poza fasadą wypracowanych (co w powieści jest podkreślane) pozorów może być coś - ktoś jeszcze- jak w przypadku Miriam. Bohaterka Axelsson wybrała kim chce być, ale nie oznacza to, że może zapomnieć kim już nie jest. Stale pamięta, stale, w najmniej oczekiwanych momentach wracają wspomnienia, strach i konieczność samokontroli. Ten celowy zabieg powrotów wspomnień, wiecznych powtórzeń doskonale działa - to ciche, z prostotą pokazane bolesne fakty. Ta próba rekonstrukcji sposobu myślenia Miriam jest doskonała i świetnie pokazuje czym jest trauma - wieczną, nieustępliwą pamięcią i brakiem kontroli nad wspomnieniami. Ze wszystkimi tymi dramatycznymi wspomnieniami bohaterka pozostaje sama. Nie tylko nie może rozmawiać o swojej przeszłości, nie może rozmawiać o wojnie, w Szwecji to niemal tabu. O Auschwitz się nie rozmawia. Łatwiej udawać, że o niczym się nie wie, a ci, którzy jednak pamiętają zostają wykluczeni ze szwedzkiego raju.

"Ja nie jestem Miriam" jasno, bez patosu, bez kiczu, z prostotą, która chroni przed tandetnym melodramatyzmem opowiada o końcu świata.

Autor: Majgull Axelsson
Tytuł: Ja nie jestem Miriam
Tłumaczenie: Halina Thylwe
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2015

"Życie przed sobą" Romain Gary

  Za "Życie przed sobą" Romain Gary otrzymał nagrodę Goncourtów. Po raz drugi otrzymał nagrodę, którą można otrzymać tylko raz ...