niedziela, 3 lutego 2019

Historia przemocy, Edouard Louis


"Historia przemocy" to książka oparta na prawdziwym wydarzeniu. Młodemu autorowi książki opisana historia naprawdę się przydarzyła, w powieści zyskała jednak wymiar uniwersalny, nie tylko dramatu jednostki. 



Rekonstrukcja wydarzeń następuje stopniowo, w zasadzie chyba tylko dlatego ma ona w ogóle miejsce, że język nie jest w stanie nadążyć za emocjami. Próba rekonstrukcji wydarzeń zastępuje więc po części, a może tylko ułatwia, analizę uczuć bohatera. Na relację o fatalnej nocy, zakończonej próbą morderstwa składa się ciąg opowieści. Każdy pod pozorem opowiadania historii Edouarda opowiada w rzeczywistości o sobie. Bohater ginie w opowieściach innych, choć wszyscy pozornie mówią o nim. Traci więc swoją opowieść, co jest kolejną traumą, a samo spisanie historii jest jej odzyskiwaniem. Jest też równoznaczne z odzyskiwaniem prawa głosu, choć ta nowa opowieść jest już przefiltrowana przez opowieści innych.  Sam narrator - bohater - relacjonuje głównie kolejną relację - osoby trzeciej - siostry, która zna historię jedynie od niego, a swoje komentarze i sprostowania bohater jedynie wtrąca, zapisując je kursywa, jakby to one były cytowaniami.
Taka narracja buduje przemoc inną niż fizyczna, o której opowiada. Obrazuje konflikt postaw i przeżyć, ale zderzenie wielu głosów, wzajemne ich skonfrontowanie angażuje też czytelnika. Nie ma ucieczki. W tę narrację trzeba wejść i chyba właśnie ten chwyt narracyjny jest największym walorem powieści Louisa.  
"Historia przemocy" zderza postawy ofiary, oprawcy, którego ofiara usiłuje zrozumieć, rodziny, przyjaciół, policji. Opowieści przenikają się i konfrontują różne stanowiska i różne postawy, od prób zrozumienia, po sztywne, utrwalone w schemacie i niezmienne postawy policjantów i pielęgniarki w przychodni. Wszystkie one wraz z cytowanym "Azylem" Faulknera , opowieścią o nosicielach HIV i historią "wyklętej" sąsiadki skaładają się na rozbudowany esej o przemocy i jej pochodzeniu.
Sama zaś historia Edouarda to nie tylko opowieść o feralnej nocy, ale i konsekwencjach traumy, która dotyka nie tylko ofiarę. Rozciąga się też na jej otoczenie i przestrzeń, a nawet na czas, który staje się czasem do zabicia. Przemoc stale wraca w pamięci, mimo prób nie sposób o niej zapomnieć i nie pomoże tu zacieranie śladów, choćby najdokładniejsze, bo opresyjny jest cały system. Przedmiotowe traktowanie to domena nie tylko gwałciciela, ale i policji, która od momentu zgłoszenia napaści "wie lepiej" i nie licząc się z uczuciami decyduje o życiu pokrzywdzonej osoby; służby zdrowia, hojniej od medykamentów serwującej bezduszne sentencje; przyjaciół, wręcz narzucających własne zdanie i wymuszających działania i w końcu rodziny. Bohater pozostaje więc w zasadzie sam, choć pozornie otoczony jest ludźmi. Nikt jednak nie jest w stanie go zrozumieć, co potęguje rozgoryczenie, a on sam usiłuje zrozumieć przebieg zdarzeń i motywy przemocy, która go dotknęła. Wikła się więc w niekończącą się opowieść prowadzoną dwutorowo: monolog we własnej głowie i przymus nieustannego opowiadania wszystkiego innym. Prawidła rządzące przemocą odkryje w historii ojca Redy, wykluczonej sąsiadki, własnej i Redy w końcu. Przemoc rodzi się wszędzie tam, gdzie nie ma zgody na jakąkolwiek odmienność i sięgnąć po nią może każdy choć odrobinę inny i przez to wykluczony. To wykluczenie rodzi przemoc, bo ona sprawia wrażenie leku na bezradność i bezsilność. A że zło lubi się multiplikować w kolejnych wersjach i kolejnych odsłonach to odrzucenie domaga się zemsty. 


Autor: Edouard Louis
Tytuł: Historia przemocy
Tłumaczenie: Joanna Polachowska
Wydawnictwo: Pauza
Data wydania: 2018

czwartek, 24 stycznia 2019

Kolor milczenia, Elia Barcelo


"Kolor milczenia" E. Barcelo był u nas zestawiany z "Głosami Pamano" J. Cabre, niestety nieco na wyrost. 


Historia opowiedziana przez hiszpańską pisarkę jest znacznie prostsza, a po istotnych historycznych tematach jedynie się prześlizguje. Czasy frankistowskiej dyktatury i przemoc tego okresu w powieści wcale nie jest widoczna, podobnie jak skomplikowana historia Maroka, gdzie rozgrywa się większość wydarzeń. Być może dla hiszpańskiego czytelnika wszystko to jest oczywistością, dla nas już jednak niekoniecznie.
Barcelo portretuje uprzywilejowaną, niezwykle bogatą kastę i świat luksusu. To świat telenoweli i rozwiązania fabularne też je przypominają. Większość wydarzeń rozgrywa się w Maroku, którego praktycznie nie widać, bo ten świat został ograniczony do prywatnej posiadłości La Mora i luksusowych hoteli. Kto więc liczy na lokalny koloryt srodze się zawiedzie.
Historia malarki Heleny Guerrero to dwutorowo prowadzona narracja o cieniach przeszłości i prywatnym śledztwie, które ma wyjaśnić rodzinne tajemnice.
"Kolor milczenia" to niezła mieszanka kryminału i sagi rodzinnej i choć powieścią z najwyższej półki nie mogę jej nazwać, to nie zmienia to faktu, że na leniwy wieczór pod kocem książka jest idealna.

Autor: Elia Barcelo
Tytuł: Kolor milczenia
Tłumaczenie: Marta Szafrańska-Brandt
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2019

niedziela, 6 stycznia 2019

Królestwo, Szczepan Twardoch


"Królestwo" to kontynuacja "Króla", ale jest to już tylko odcinanie kuponów po wcześniejszych powieściach, zwłaszcza po "Królu".  



Znowu bohaterem jest Jakub Szapiro - bokser i gangster, ale tym razem mówią o nim inni: Ryfka i syn Dawid.
Twardoch odrobił lekcję historii i sprawnie posługuje się kliszami warszawskiego getta, powstania i życia w ruinach Warszawy. Zwłaszcza wędrówki Ryfki po ruinach miasta zapadają w pamięć, szkoda tylko, że autor nie umie zrezygnować z cudowności i nadprzyrodzonych zjawisk i jego narratorzy są więcej niż wszechwiedzący. Opowiadają historię Jakuba i drugoplanowych bohaterów jakby nimi byli, jakby znali ich od podszewki. Nie ustrzegł się też Twardoch dydaktyzmu, obie narracje zbyt często przypominają wykład.
Mimo wszystko "Królestwo" nieźle pokazuje, że wystarczy tylko wystarczająca liczba upokorzeń, by stać się kanalią. I w "Królu", i w "Królestwie" upokarzani są wszyscy nie-Polacy. Ta historia antysemityzmu, czy nawet szerzej rasizmu, historia świata, w którym asymilacja jest niemożliwa jest boleśnie prawdziwa. Skutki zaś są powszechnie znane, nie trzeba się rozpisywać, zwłaszcza jeśli zakończeniem ma być efekciarski chwyt zakończenia powieści lamentem matki prowadzącej dziecko na śmierć.

Autor: Szczepan Twardoch
Tytuł: Królestwo
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2018

niedziela, 9 grudnia 2018

4 3 2 1, Paul Auster


Zapowiadano arcydzieło, powieść wybitną, książkę życia Austera etc, etc. Tak miało być. Miało...
3 marca 1947 (niemal dokładna data urodzin Paula Austera), rodzi się Archibald Ferguson, główny bohater "4 3 2 1", któremu dane będzie przeżyć własne życie w czterech wersjach, które w rzeczywistości niewiele się od siebie różnią. A że życie jest zwykle po prostu nudne, to nudna jest też najnowsza książka Amerykanina, tym bardziej, że Auster utonął w banalnych szczegółach. Drobiazgowe opisy codzienności kolejnych Fergusonów są nużące. Nie przełamują tego nawet życiowe kataklizmy, które spotykają bohatera/bohaterów, są bowiem zgrane do cna. Kolejne odsłony jako żywo przywodzą na myśl tasiemcowy serial, w którym wydarzenia zaskakują tylko i wyłącznie bohaterów, dla widzów zaś są niestety zbyt łatwe do przewidzenia.
Repertuar Austera ogranicza się do klisz, tak więc brniemy mozolnie przez dłużyzny o futbolu, baseballu i koszykówce, które ani niczego nie wnoszą, ani niczego nie zmieniają, przez szkolne miłości Fergusonów, uświadamiając sobie, że i to nie ma wpływu na życie, bo któż z nas pamięta w wieku trzydziestu kilku lat i więcej w kim podkochiwał się w wieku tat trzynastu?
Nawet wielkie polityczne i społeczne wydarzenia rozgrywają się niemal obok życia bohaterów i są tylko nic nie znaczącymi epizodami wżyciu postaci, które zresztą zawsze stoją po właściwej stronie. Czy to właśnie chciał powiedzieć czytelnikom Auster? Że tak naprawdę wielkie wydarzenia nie wywierają na nas wpływu, a jedyne zmiany mogą wywołać pozornie nieistotne drobiazgi? Dlaczego więc te cztery różne biografie są tak do siebie podobne? Dlaczego tak niewiele je różni?
"4 3 2 1" jest zapewne znacznie lepiej odbierana w Stanach. W najnowszej powieści Auster upchnął wszystko co amerykańskie: sport, mit pucybuta, echa politycznych i rasowych problemów i banały codziennej amerykańskiej egzystencji. Dla Europejczyka to czterokrotnie powielona klisza, dla Amerykanina być może obraz jego życia.
Auster bez klimatu niezwykłości a'la Linch już nie zachwyca. Powieść ledwie przyzwoita.

Autor: Paul Auster
Tytuł: 4 3 2 1
Tłumaczenie: Maria Makuch
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2018

środa, 21 listopada 2018

Moja siostra, moja miłość, Joyce Carol Oates


"Moja siostra, moja miłość" to chyba najbardziej kontrowersyjna książka Joyce Carol Oates, przynajmniej w USA, gdzie praktycznie wszyscy słyszeli o głośnej sprawie zabójstwa sześcioletniej Jon Benet Ramsey- dziecięcej miss piękności. Właśnie ta historia stała się punktem wyjścia dla amerykańskiej pisarki. Oates bezlitośnie piętnuje obłudę "ludzi sukcesu". 



Nie morderstwo jest tu jednak najważniejsze. Fakty, dotyczące głośnego przed laty zabójstwa są dla Oates jedynie kanwą, na której rozpina fikcyjną historię i demaskuje patologie i gry pozorów, w jakie uwikłani są właśnie ci, którzy pozornie odnieśli sukces. Pogoń za sukcesem, rozumianym jako sława jest źródłem nieszczęść i właśnie obserwacja takiego świata interesuje pisarkę bardziej niż poszukiwanie odpowiedzi na pytanie kto i dlaczego zabił.
Narratorem powieści jest starszy brat zamordowanej, dziewiętnastoletni Skyler, który w 10. rocznicę śmierci siostry opowiada jej historię. Narracja Skylera- nieskładna, złożona z pozornie niepasujących do siebie fragmentów ratuje opowieść przed banałem. Na przemian gorzkie i sentymentalne opowieści młodego człowieka, dodatki innego jeszcze narratora, uzupełniające to, co pominął Skyler układają się w kalejdoskop różnych punktów widzenia. A jednak podział na ofiary i katów jest tu wyraźny. To rodzice zgotowali dzieciom piekło. Matka na łyżwiarskich sukcesach córki buduje pozycję towarzyską, a ojciec jest typowym przeżytkiem patriarchatu, dla którego dom to miejsce, w którym a władzę absolutną, gwarantowaną przez pieniądze. Tragedia, która dotknęła rodzinę Rampików to jednak wielki medialny sukces, na którym matka zbuduje karierę, przy okazji pozbywając się "nieudanego Skylera. Bohaterowie Oates nie są jednak źli, to tylko mali ludzie w wielkim świecie, ulegający pokusom i ulegający społecznej presji, by odnieść sukces. A cena sukcesu to już inna sprawa.

Autor: Joyce Carol Oates
Tytuł: Moja siostra, moja miłość
Tłumaczenie: Katarzyna Karłowska
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2009

"Życie przed sobą" Romain Gary

  Za "Życie przed sobą" Romain Gary otrzymał nagrodę Goncourtów. Po raz drugi otrzymał nagrodę, którą można otrzymać tylko raz ...